top of page

Archetypy i odcienie kobiecości

  • 1 dzień temu
  • 4 minut(y) czytania

Od czasu do czasu otrzymuję od jakiegoś mężczyzny komentarz pod publikowanymi filmami, w których pisze on coś w stylu: Ty nie jesteś kobieca. Pomijając fakt, że nie powinien wysnuwać takich wniosków na podstawie 10-cio sekundowego filmu, tego typu teksty zmusiły mnie do refleksji:


  • Co to znaczy kobieca?

  • Czy muszę być kobieca cały czas?

  • Dla kogo nie mogę być kobieca?

  • Jakie są odcienie kobiecości?

  • Kto może ocenić stopień mojej kobiecości (czy jakiejkolwiek innej kobiety)?


Ostatnio widziałam również sporo filmów w mediach społecznościowych, pokazujących, że żeńska energia to nie jest uległość, ponieważ w naturze samice są bardzo silne. Lwice atakujące dorosłe lwy, niedźwiedzice broniące swoje potomstwo czy inne drapieżyce, polujące na swoje ofiary. To jak to jest? Czy kobieta ma być poddana? Jaka jest prawdziwa natura kobiecości?



Zarówno kobiecość, jak i męskość, mają swoje odcienie i nie są zero-jedynkowe. Ponieważ energia to nie jest matematyka, ani fizyczny wzór. To nie jest twarda struktura, ale płynne uczucie. Wrażenie. A my nie jesteśmy robotami i nie jesteśmy prostymi istotami. Nasza energia zmienia się w zależności od okoliczności i otoczenia.


Żeńska energia to w uproszczeniu: lekkość, subtelność, ciepło, dziewczęcość, ale też sensualność, czucie i zabawa.

Męska energia to przede wszystkim: siła, stanowczość, odpowiedzialność, skupienie, przewodnictwo i działanie.


Zdrowa kobieta nigdy nie będzie bezbronna i delikatna, gdy jej dzieciom grozi niebezpieczeństwo. Dlatego samice tak zaciekle bronią swoich dzieci i wchodzą w męską energię, gdy stawiają granice. Zdrowy mężczyzna nie będzie twardy i niewzruszony, gdy wchodzi od łóżka z kobietą, którą naprawdę kocha. Dlatego staje się wrażliwy na jej potrzeby i delikatny dla jej ciała. Normalnym odruchem jest asertywność kobiety, gdy czuje się zagrożona lub ktoś nie szanuje jej granic. Prawidłowe i naturalne jest dla mężczyzny bycie wyrozumiałym i ciepłym wobec swoich dzieci.


Kiedy występuję w internecie, ucząc o pewnych zagadnieniach, czasem jestem męska. Muszę wejść w rolę nauczyciela, przewodnika i być skupiona na danym temacie. Przebywać w umyśle, w intelektualnych rozważaniach. Czasem jestem stanowcza, gdy ktoś przekracza granice dobrego smaku i pisze wulgarne komentarze. Jeśli spotykam się z brakiem szacunku, pozbywam się ze swojego życia tych, którzy nie potrafią go utrzymać. Nie wstydzę się swojej męskiej energii: właśnie dzięki niej mogę czuć się bezpiecznie sama w sobie, a co za tym idzie: mogę wyrażać swoją kobiecość. Nie w internecie, ale w prawdziwym życiu.


Kobiecość i kobieca energia to jedno, bycie kobietą to coś innego. Brzmi abstrakcyjnie, ale! Tak jak w symbolu yin i yang, kobieta ma w sobie cząstkę męskości, siły, dyscypliny i odwagi. Nie jest wycieraczką, uległą sierotą czy poddaną służącą. Rozumie, że miłość wymaga delikatności i ciepła, zatem wobec osób, które kocha zachowuje się miękko i z wyczuciem. Potrafi uważnie słuchać męża, cierpliwe ocierać łzy dzieciom i bawić się radośnie ze zwierzętami, którymi się opiekuje. Daje ludziom wolność, dzieli się swoim sercem i oddaniem. Zachowuje w tym jednak balans i przyjmuje różne odcienie. Nie jest też robotem: ma swoje słabości, czasem krzyknie na dzieci, czasem popłacze się, czasem popełni błąd.


To właśnie z tych odcieni, z tych różnych mieszanin męskiej i żeńskiej energii powstały archetypy kobiecości. Najbardziej znane są:



Każda kobieta ma w sobie po trochę kochanki, po trochę wiedźmy itd. Kim innym jest dla swoich dzieci, kim innym, gdy wchodzi do sypialni. Ważniejsze nie jest to, w jakim archetypie lubi przebywać najbardziej, ale czy nie popada w jego negatywną, kierowaną przez Ego, stronę. Kto może oceniać nasz stopień kobiecości? Cóż, kobiecość to cecha oparta na prawdach uniwersalnych. A taką prawdą jest prawo przyciągania. To, co kobiecie, zawsze będzie przyciągało to, co męskie. Zatem na pewno zdrowy mężczyzna, w męskiej energii, ze zintegrowaną własną żeńską energią, może ocenić, czy dana kobieta jest dla niego przyciągająca, a tym samym kobieca (oczywiście zakładając, że zna ją w rozsądnym zakresie). Również kobieca, uzdrowiana kobieta, jest w stanie wyczuć stopień kobiecości i integracji innej kobiety. Także my same, jeśli nie kieruje nami Ego, jesteśmy w stanie ocenić, kim byłyśmy kiedyś, a kim jesteśmy dziś. I tylko takich głosów powinnyśmy słuchać: swojego Najwyższego Ja i ludzi, którzy są na podobnych lub wyższych poziomach świadomości niż my.


Jeśli więc ktoś mówi lub pisze Ci, że nie jesteś kobieca: przyjmij to z pokorą i godnością. Jeśli podpala Cię to emocjonalnie, to z pewnością masz jakieś aspekty siebie, które w tym momencie się odezwały: niskie poczucie własnej wartości, brak pewności siebie, przykre wspomnienia, gdy wyrażałaś swoją kobiecość? Jeśli nie czujesz żadnego poruszenia, zapytaj się: czy to o mnie? Zapewne nie, skoro tylko uśmiechnęłaś się do siebie i wzruszyłaś ramionami :) Ciesz się swoją kobiecością :)

Komentarze


bottom of page