Wysoka jak brzoza, głupia jak koza
- Boska z Natury
- 10 lis 2025
- 2 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 11 lis 2025
Kiedy byłam małą dziewczynką, przezywano mnie per Koza. Było to dla mnie bardzo przykre i nienawidziłam tego określenia, tym bardziej że towarzyszyło mu powiedzenie: wysoka jak brzoza, głupia jak koza. Wówczas nie rozumiałam ani pełnego znaczenia tego określenia, ani tego jak bardzo wpływało na moją samoocenę. Nie pamiętam też, kiedy pierwszy raz "pojawiło się w użyciu", ale towarzyszło mi do momentu mojej wyprowadzki z domu rodzinnego.

Kiedy całe dzieciństwo słyszysz jakieś słowa, to możesz się z nimi nie zgadzać, jednak tkwią one w Tobie, dopóki nie zrobisz z nimi porządku. Żeby odczarować to powiedzenie, zbadałam jego znaczenie i bardzo się zdziwiłam, gdy odkryłam, co oznacza naprawdę! To ludowe, żartobliwe porzekadło, które pochodzi z języka potocznego i gwar wiejskich. Wysoka jak brzoza nie oznaczało, że po prostu byłam i jestem wysoka. Brzoza jest symbolem żeńskiej energii i zawsze była w naszej słowiańskiej kulturze kojarzona z kobiecością.
Brzoza jest smukła, wysoka i giętka, a jednocześnie bardzo wytrzymała i odporna na trudne warunki. Kojarzono ją z wiosną, płodnością i młodością – bo jako jedno z pierwszych drzew budzi się do życia po zimie. Jej biała kora oznacza czystość, niewinność, dziewczęcość. Symbolizuje więc witalność, płodność i zdrowie. Brzoza ma delikatny ruch i wdzięk, szczególnie gdy się „kołysze na wietrze”, W kulturze rosyjskiej (np. u Jesienina) brzoza to wręcz uosobienie ojczyzny i kobiecej duszy. Zatem fragment odnoszący się do tego drzewa był w rzeczywistości komplementem! Mnie jednak, jako małą dziewczynkę, okrutnie zawstydzał, bo myślałam tylko o tym, że byłam za wysoka.
Druga część powiedzenia odnosiła się do zwierzęcia, które postrzegane jest jako głupie, działające na przekór, bez zastanowienia. Jest jednak druga strona tego zwierzęcia: upór. Kozę ciężko do czegokolwiek zmusić. Są to również zwierzęta bardzo płodne, witalne i wesołe. Czy będąc małą dziewczynką, byłam głupia? Zawsze z perspektywy lat patrzymy na siebie wstecz z pewną dozą rozbawienia. Młodsze wersje nas zazwyczaj nie mają pokory i są przekonane o swoich racjach. Tak, też taka byłam. Muszę też przyznać, że byłam (i nadal jestem) uparta. Dziś jednak życie nauczyło mnie też jednej ważnej umiejętności: odpuszczania tego, na co nie mam wpływu. Jeśli jednak mam na coś wpływ, robię, co mogę, by to zmienić.
Moje przezwisko dziś nie sprawia mi już bólu. Patrzę na nie z innej perspektywy. Przyszło mi być piękną, upartą i niezbyt mądrą kobietą, bo im więcej wiem, tym mniej jestem pewna własnych racji ;) Rozumiem, w jakim świecie żyję i zdaję sobie sprawę z tego, jak zmienne życie same w sobie jest. Ironią losu jest również to, że miejscowość, w której spędziłam większość mojego życia, nazywa się Brzoza :) Drzewo to jest jednym z moich ulubionych i na pewno pojawi się na moich obrazach jeszcze nie raz.
A Wy? Mieliście jakieś przezwiska? Jak dzisiaj się z nimi czujecie? Jak je postrzegacie?



Komentarze